Jak rzucilem korpo #5 – pozegnanie z Egiptem

Link ze zdjeciami z Egiptu na samym dole.

 

28.12.2017, czwartek, 7:40, Kair, Egipt
Rozsiadam sie wygodnie na pokladzie samolotu Saudi Arabia Airlines, rozkoszujac sie sytuacja, w jakiej sie znajduje. Jeszcze poltorej miesiaca temu bylem w Polsce i wyczekiwalem wielkiej wyprawy. Tej, ktora miala odmienic moje zycie. Mialem swoja strefe komfortu i raczej ulozone zycie. Gdyby nie breaking (breakdance) jednak, nic nadzwyczajnego prawdopodobnie nie dzialoby sie w nim. Ale, jak sie okazalo, ciagle czegos brakowalo (nieczujezerymuje). Ciagle bylo malo. Zwlaszcza po tym, jak przeczytalem jakies ksiazki podroznicze, obejrzalem kilka filmow w tej tematyce, ale najwazniejsze – zaczalem grzebac glebiej w temacie samorozwoju i psychologii sukcesu. Niesamowite, ile rzeczy nadal czeka na odkrycie przez szarego Kowalskiego. Jest tego tak wiele i jest to tak wartosciowe, ze az nie wierze, ze moglem egzystowac przez 28 lat nie wiedzac o tym wszystkim. Wiedza jest zdecydowanie kluczem do rozwoju i sukcesu i choc ja dopiero wdrazam sie w ten temat, juz moge smialo powiedziec, ze w koncu wzialem zycie w swoje rece i zaczalem podejmowac swiadome decyzje. Ktos moglby powiedziec, ze kazdego dnia podejmujemy takie. Ale czy na pewno? Bo czym jest swiadomosc? Niczym innym, jak zdaniem sobie sprawy z tego kim jestem, gdzie jestem i dokad zmierzam. Umiesz odpowiedziec sobie na te 3 pytania? Tak szczerze? Do czego dazysz? Dokad zmierzasz? Co chcesz osiagnac? Co robisz w tym kierunku? Jesli znasz odpowiedzi na te pytania, to szczerze zazdroszcze. Ja wciaz nie wiem dokad zmierzam i co chce w zyciu osiagnac, dlatego postanowilem poszukac odpowiedzi gdzie indziej. Nie znieniam wiec pracy, nie wyprowadzam sie do innego miasta, ani nie probuje wszystkich sportow po kolei, aby odkryc swoj talent. Porownuje natomiast religie, wierzenia i kultury inne od naszej. Rozmawiam z lokalnymi mieszkancami, robie im zdjecia, zadaje pytania i wyciagam wnioski. Zdziwilbys sie ile wspolnego ma islam z chrzescijanstwem. Malo tego, czytajac opisy poszczegolnych fragmentow Koranu mam wrazenie, ze sa one bardziej doglebne i bardziej… Cieple? Od tych, ktore spisane zostaly w Biblii. I pomimo tego, ze „dzihad” kojarzy nam sie z morderstwami, samobojstwami, skladaniem ofiar i Swieta Wojna, to prawda jest taka, ze oznacza on nic innego, jak dbanie o dobro swoje i blizniego swego. To tak w hiper skrocie. Ciekawe, co? I tak, islamisci wierza w Jezusa. Islamista, ktory nie wierzy w chrzescijanstwo, czy judaizm, nie jest islamista. Rzecz w tym, ze oni traktuja Jezusa, jako jednego z prorokow, ktory wyslany zostal z misja zjednoczenia narodu i przekazania wiadomosci o tym, jak nalezy przejsc przez zycie ziemskie, aby po smierci dostac sie do raju. Nie uznaja oni Jezusa, jako Syna Bozego. Jezus, to jeden z prorokow, a ich Bog, Allah, jest istota boska, bez postaci fizycznej, do nikogo, ani niczego nie podobny, ani nikt, ani nic nie moze zostac do niego porownane. Zdziwilbys sie, ile dobrego ta religia niesie ze soba i jak bardzo jej wyznawcy sa jej oddani. Oni modla sie 5 razy dziennie, bo wierza, ze dzieki temu dostana sie do raju. Jesli sa akurat gdzies w sklepie, czy na ulicy, klekaja na ulicy i tam sie modla. A nie tam zlote koscioly, dziwki, zloto, kasyna na pokaz. Oni naprawde sa dobrzy i pomocni i zawsze dzialaja w imie Allaha. A Allah jest dobry. Czlowieku, musialbys sam tego doswiadczyc, aby szybko zmienic zdanie na ten temat.

W poprzednim wpisie napisalem sporo negatywow, ale to byly tylko wizualne opisy. Zwracalem tam uwage na to, co widac na pierwszy rzut oka. I nie zaluje, bo wszystko bylo prawda, ale pod ta zasmiecona powloka i ubostwem, Egipt ma wiele do zaoferowania. Egipt, jak i sami Egipcjanie. Wiesz,na poczatku bylem zszokowany tym, co widzialem kazdego dnia na ulicach Kairu, czy Aleksandrii. Uderzalo to we mnie kazdego dnia na nowo. Nienawidzilem Egiptu i codziennie myslalem tylko o tym, aby jak najszybciej wydostac sie z kraju. Teraz, kiedy faktycznie go opuszczam po 19 dniach ciesze sie, ze nie zrobilem tego od razu. Inaczej nie przezylbym tego, co przezylem, nie poznalbym ludzi, ktorych poznalem, nie zobaczylbym tego, co zobaczylen, no i oczywiscie nie zjadlbym tego, co zjadlem 🙂

Po pierwsze – Mohammad – mlody student, ktorego poznalem w nocnym busie z Kairu do Aleksandrii. Nie znajac mnie, zaproponowal mi nocleg u siebie. Ostatecznie spedzilem u niego 4 noce, podczas ktorych ten mlody typek doslownie opiekowal sie mna. Dal mi nie tylko oddzielny pokoj, ale i jedzenie oraz cos wiecej – poczucie bezpieczenstwa. Niesamowity czlowiek. Mlody, ale ambitny. Studiuje farmacje. Szkole srednia ukonczyl z wynikiem 100% (matematyka, fizyja, biologia, chemia). Chcialby natomiast wydostac sie z Egiptu, bo wie, jaka jest sytuacja. Spytal mnie „co musze zrobic, aby moc studiowac w Polsce?” Nie wiedzialem, co mu odpowiedziec, ale bardzo chcialem mu pomoc. Udalo mi sie jedynie wyslac maila do ambasady oraz do wydzialu medycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Wciaz czekam na odpowiedzi. Moze ktos wie cos wiecej i chcialby pomoc? Czuje sie zobowiazany wobec niego. Naprawde chcialbym mu pomoc. On chce, ale nie ma mozliwosci. Egipcjaninowi naprawde ciezko jest opuscic kraj.

Po drugie. Po 4 dniach przenioslem sie do goscia poznanego przez CouchSurfing.pl. To bylo ugrane, zadnego przypadku. Farouk, moj gospodarz, to kolejna osoba, ktora zdaje sobie sprawe z tego, jak ciezka sytuacja jest w Egipcie. Jest starszy, niz Mohammad, pracuje jako taksowkarz i naprawde stara sie wspomoc rodzine. U niego spedzilem 9 dni. Razem ze mna nocowalo u niego 2 gosci z Londynu, z ktorymi mialem przyjemnosc spedzic te swieta. Przy okazji, musicie sprawdzic ich Instagram. Sa w trakcie niesamowitej podrozy dookola swiata. Niesamowitej, bo podrozuja w ciekawy sposob. Albo raczej korzystajac z ciekawego srodka transportu. Musicie ich sprawdzic:

As Seen From The Side Car

Wracajac jeszcze na chwile do tematu Farouka. On rowniez spytal mnie, co moglby zrobic, aby moc mieszkac i pracowac w Polsce. Tutaj rowniez moglem tylko wyslac zalytania do ambasady i rowniez nadal czekam na odpowiedz. Ci dwaj zrobili dla mnie tak wiele. Wspomogli wtedy, kiedy potrzrbowalem pomocy i to zupelnie za darmo. Chcialbym im sie jskos odwdzieczyc. Zycie w Egipcie naprawde moze byc ciezkie. Nie poczujesz prawdziwosci tych slow, jesli nie przylecisz tutaj i nie zostaniesz na dluzej, niz tydzien. I nie mam na mysli wakacji w hotelu all-inclusive. Mam na mysli zycie u lokalnych mieszkancow, dotykanie ich zycia, bycie blisko ich problemow, zmartwien i trosk, ale i radosnych i szczesliwych chwil. Niesamowity narod. Rodzina Farouka, bardzo liczna, byla bardzo ciepla i przyjazna. Dawali nam jedzenie, smiali sie z nami, sluzyli pomoca. Mega fajne doswiadczenie.

Po 19 dniach w Egipcie mam zdecydowanie inna opinie na jego temat, niz mialem w pierwszych dniah pobytu tutaj. Ci ludzie potrzebuja nadziei. Potrzebuja kogos, kto sprawi, ze sie usmiechna, tak szczerze i zaczna wierzyc, ze moze byc lepiej. Bardzo chcialbym, aby w Egipcie zylo sie lepiej. To piekny kraj, mistyczny, z niezwykla historia, pieknymi morzami, klimatem, no i piramidami. Co sie stalo? Dlaczego ten kraj nie jest bogaty? Odpowiedz istnieje, ale to zadanie domowe dla was. A moze wyzwanie? Przyjedz i sam zapytaj.

Ok, na koniec troche praktycznych informacji dla odwiedzajacych. Jesli jestes tylko turysta i przyjezdzasz na tydzien, czy dwa, mozesz pozwolic sobie na wszystko doslownie.
Po pierwsze wiza – wyrabialem ja w Izraelu, w Eilacie. Granice przekraczalem pieszo. Stempel w paszporcie kosztowal mnie 150NIS (New Isrseli Shequel – nowy szekel izraelski), ok. 150zl. Co ciekawe, Niemiec przekraczajacy granice ze mna zaplacil tylko 60NIS 🙂 Potem, na samej granicy musialem zaplacic 100EGP (Egyptian Pound – funt egipski), ok. 5€, 20zl? Nastepnie, juz w Egipcie, po calym sprawdzeniu bagazu, kiedy bylem juz w drodze na plaze, jakies 100m dalej stala bramka, w ktorej musialem zaplacic kolejne 120EGP, ok. 6€, 24zl? W mojej sytuacji wszystko to, to kupa siana.
No ale jestes na miejscu i jako turysta, mozesz pozwolic sobie na luksus. Pokoj w hotelu 3-gwiazdkowym to koszt rzedu 5€ na poludniu polwyspu Synaj w miescie Sharm El-Sheikh i ok. 10€ w Aleksandrii. Wzdluz wybrzeza Morza Srodziemnego – 15€. W Kairze podobnie.
Autobusy. A raczej mikrobusy – mega tanie, ale rowniez mega zatloczone. Pojedyncza przejazdzka to jakies 0,10€, czy 0,20€, maksymalnie do 0,50€, zaleznie od dystansu. Jako turysta masz to siano. Te centy, to jakies grosze 🙂 Taksa rowniez nie bedzie drogo cie kosztowac, bo jakies 3€ za kurs wewnatrz miasta.
Jedzenie. Uwielbiam egipska kuchnie. Serio. Zwlaszcza danie zwane „koshari” – TUTAJ mozecie obczaic co to jest. Mieszaka ryzu, makaronu, miesa, sosu pomidorowego i ziaren fasoli? Koszt duzej porcji (uwaga) – 0,50€. Mega tanie, nawet jak dla mnie w mojej sytuacji. Jadlem to codziennie. Dwa razy dziennie. Sami wiec widzicie, ze nie warto kupowac jedzenia w marketach. Jedzac w przydroznych barach, juz oszczedzacie. Osobiscie uwielbiam jesc w tych malych, przydroznych barkach, bo to wlasnie tam jest kulinarne serce regionu 🙂
Ponadto, na ulicach jest mnostwo stoisk z owocami, warzywami, czy rybami, miesem. I oczywiscie chleb pita – uwielbiam, nie tylko dlatego, ze tani 🙂 Zaleznie od tego, jak gesto zaludniony jest „bazar”, cena woreczka z 5 lub 10 plackami wynosi 5EGP, 0,25€. Kupowalem czesto. Do tego jakis serek, czy tunczyk tahini, czy hummus i tanie danie 🙂 Lub koshari na miescie 🙂
Piramidy. Wjazd, bilet normalny – 120EGP, 6€. Bilet studencki – 60EGP, 3€. Polgodzinna przejazdzka na wielbladzie – 50EGP, 2,5€.
Jak sami widzicie, przyjezdzajac na wakacje plawisz sie w luksusie, ale tez omijasz wszystko to, o czym pisalem wyzej. Polecam wiec goraco CouchSurfing, a nie 5-gwiazdkowe hotele, aby choc przez chwile dotknac lokalnego zycia i poczuc ich sytuacje.

Ok, ale gdzie lece siedzac na pokladzie Saudi Arabia Airlines? No coz, mialo byc Maroko, padlo na Azje. Malezja 🙂

 

Ponizej kilka linkow oraz nieoficjalna „ksiazka”, ktora powstala w 2015:

Pierwszy dzien reszty twojego zycia

Instagram

Facebook

YouTube

Link ze ze zdjeciami

Dodaj komentarz