MGradowski Trip #28 7 miesięcy w podróży

13.06.2018 – tego dnia minęło równo 7 miesięcy odkąd opuściłem Polskę i wyleciałem do Izraela (13.11.2017), skąd rozpocząłem swoją podróż dookoła świata.

Od tamtej pory odwiedziłem kolejno: Izrael, Egipt, Malezję, Singapur, znowu Malezję, Tajlandię, znowu Malezję, Indonezję, znowu Malezję, a aktualnie jestem w Wietnamie.

Jest to więc siódmy kraj podczas tej jednej wyprawy, a osiemnasty ogólnie, licząc oczywiście Polskę, kraje, które mijałem jadąc autem z Polski do Chorwacji (zatrzymując się tylko na zdjęcia w sumie) oraz Arabię Saudyjską, gdzie miałem tylko 9-godzinną przesiadkę podczas lotu z Egiptu do Malezji. To i tak kropla, ale już nie w oceanie, a w morzu.

Aktualnie istnieją na świecie około 204 kraje. Dlaczego „około”? Wydawałoby się, że łatwo jest policzyć wszystkie państwa, ale spróbuj sam znaleźć odpowiedź na to pytanie, a przekonasz się, że odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna : )

Niemniej jednak jestem już bliżej, niż dalej, a świat z każdym kolejnym krajem kurczy się zupełnie tak, jak duże miasto, to którego się wprowadzasz, i które stopniowo poznajesz.

Nie jestem w stanie zliczyć wszystkich ludzi, których poznałem, wszystkich historii, które usłyszałem, wszystkich pięknych miejsc, które odwiedziłem oraz wszystkich cudów, jakich doświadczyłem.

Mówiąc „cudów” nie mam na myśli magicznych, czy nadprzyrodzonych zjawisk. Mówiąc „cudów” mam na myśli wszystkie małe rzeczy, które są tak niedoceniane, a tak bardzo żywe i silne, aby wpływać na przyszłość człowieka.

Opowiem tutaj tylko jedną historię, po przeczytaniu której mam nadzieję, że zrozumiecie, o co mi chodzi.

Odbywając wolontariat w szkole w Tajlandii, miałem okazję zajrzeć do środka lokalnej kultury, jeść obiad z lokalnymi mieszkańcami i rozmawiać o rzeczach dla nich ważnych lub mniej.

Miałem też możliwość spojrzeć na świat oczami dzieci, których uczyłem. Ostatecznie – kto pozostaje najbardziej szczery w dzisiejszej dobie fikcyjnego świata, gdzie każdy jest piękny, bez wad, pieniądze dają stuprocentowe szczęście, miłość uznawana jest za legendę z bajek o smokach, a orgazmy kobiet słychać na 30-tym piętrze wieżowca?

Odpowiedź – dzieci. Oni jeszcze nie wiedzą, co to kłamstwo i jak go używać do swoich celów. Mówią więc prawdę, bo nie widzą potrzeby, aby cokolwiek ukrywać.

Pewnego dnia na przerwie w szkole rozmawiałem z 12-letnim chłopcem. Rozmawialiśmy o jego rodzinie. A że chciał mówić mi poważne rzeczy, a wszystkich słów nie znał, to niektóre kwestie tłumaczył przy pomocy internetowego tłumacza Google na moim telefonie.

Zapytany o to, czy lubi Tajlandię odpisał:

Tłumaczenie na Polski:

„Nie lubię, ponieważ Tajlandczycy nie potrafią kochać”.

A jak zapytałem dlaczego, to odpisał:

Tłumaczenie na Polski:

„Ponieważ Tajlandczycy nie mają moralnego serca”.

Wytrzeszczyłem oczy w niedowierzaniu.

Raz, że w ogóle jest w stanie wyciągnąć tak dojrzałe wnioski.

Dwa, że do tej pory miałem tylko miłe doświadczenia na temat Tajlandii oraz ludzi jej zamieszkujących, czy to Tajów, czy innych narodowości.

W każdym razie rozmowa nasza na tym się skończyła, gdyż zadzwonił dzwonek na lekcje, a ja do tematu już nie wracałem.

Ta krótka rozmowa jednak dała mi wiele do myślenia, a ja już nigdy nie spojrzałem na tego chłopca tak samo.

Kiedy widywałem go każdego dnia w szkole, w głowie miałem jego odpowiedzi, które były bardzo odważnym wnioskiem na temat jego narodu, jednocześnie bardzo szczere.

Próbowałem wyobrazić sobie jego prywatne doświadczenia, sytuację w rodzinie, cokolwiek, co pozwoliłoby mi na odgadnięcie jego motywów, aby wrzucać całe społeczeństwo do jednego worka.
Nigdy oczywiście nie zapytałem, a jedynie starałem się być dla niego bardziej miły i wyrozumiały, niż zwykle.

Ten mały chłopiec sprawia, że pojęcia takie, jak: „miłość, przyjaźń, szczerość, uczciwość, rodzina, czy cierpienie” istnieją naprawdę. On nadał im kształt i wyraz. Uchylił przede mną rąbka tego, co być może dzieje się wewnątrz jego domu, w jego rodzinie, albo po prostu podzielił się ze mną wynikami swoich obserwacji.

Nigdy też informacji tych nie starałem się weryfikować poprzez rozmowę z innymi dzieciakami. Ta jedna była dość dogłębna, aby mogła wystarczyć i dać mi czas na zastanowienie się nad tym wszystkim.

Nierzadko mówimy „jesteś całym moim światem”, a osoba ta ignoruje nas mając za „nic”.

Ale z drugiej strony nierzadko mówimy „…i że cię nie opuszczę” i faktycznie w tym trwamy, choć jak wiadomo, dzisiaj łatwiej porzucić, niż naprawić.

To, co chcę jednak poprzez ten post przekazać to to, że wielkie rzeczy rodzą się z małych. Zdobywanie kilkutysięcznych szczytów rozpoczyna się od jednego kroku. Miłość zaczyna się od przyjaźni, ale niestety i cierpienie od niej może się zacząć.

Zachęcam więc gorąco do obserwacji nie tylko wielkich ikon 21 wieku, ale również i tych, którzy na pozór nie mają nic do powiedzenia. Tych, którzy są mali i bezbronni oraz tych, którzy nie zawsze potrafią wyrazić swoją chęć lub niezadowolenie.

Nauczmy się słuchać, a odnajdziemy siebie i zaczniemy doświadczać cudów. Tych małych. Ale równie prawdziwych, jak wiatr, którego nie widzimy, a jednak rozwiewa nam włosy.

Bądźmy jak ten chłopiec, który nie bał się wyrazić swojej opinii, niezależnie od tego, jak raniąca mogłaby dla niektórych być.

Bądźmy tymi, którzy tej opinii słuchają oraz tymi, którzy potrafią tworzyć, nie niszczyć.

Wierzę.

 

Okej, sprawdźcie najnowszy materiał, który nagrywałem dzisiaj raniutko po treningu. Jak pisałem przy okazji któregoś zdjęcia – nie mam zamiaru spoczywać w maraźmie, więc każdego dnia zaliczam trening, aby nie wypaść z formy i jednak móc się jeszcze na plażach pokazywać 🙂

PS. Filmy ucina mi po mniej, niż 12 minutach. Tym razem włączyłem stoper, aby sytuację kontrolować, ale i tak ostatnie 5 sekund zostało ucięte. Ale bez obaw, tam tylko „pozdrawiam wszystkich” : )

LINK DO FILMU

 

Jak zwykle możesz wesprzeć mojego tripa poprzez kliknięcie przycisku DONATE na samym dole strony, lub klikając w link poniżej:

WESPRZYJ

Chcesz zobaczyć więcej fot? Wejdź na mój profil Instagram, Facebook lub po prostu na kanał YouTube.

A jeśli uważasz, że to, co tobię ma głębszy sens, ZOSTAŃ MOIM PATRONEM!

Dodaj komentarz