MGradowski Trip #30 Priorytety

Siemaneczko ludziska!

Problem z adresem strony istnieje nadal. Jestem w trakcie rozwiązywania tego problemu, który być może niedługo zniknie. Dlatego jeśli po wpisaniu www.mgradowskitrip.pl otworzy wam się jakaś inna strona, po prostu odświeżcie adres. Oby problem niedługo zniknął…

Niemniej jednak blog działa, ja działam i oto zapraszam was na kolejny, świeży wpis, a w nim historia człowieka, która wydarzyła się naprawdę (brzmi jak początek dobrego thrillera).

Ok, więc o czym będzie dzisiejszy vlog?

W sumie tematów mógłbym podpiąć kilka.

Przede wszystkim: pieniądze oraz obchodzenie się z nimi.

Potem: ufanie intuicji.

Następnie: chyba zaufanie ogólnie.

Dalej: nasze własne priorytety.

Po czym dodać można: ostrożność.

Oraz: rozwaga.

No dobra, tak więc na widelec idzie mój ziomek, którego poznałem w marcu w Malezji. Koleżka w podobnej sytuacji, co ja, tj. też wybrał się w podróż z plecakiem. Zaskakujące jednak było to, jak się okazywało w przeciągu całego okresu trwania naszej znajomości (oraz jak się okazuje dosłownie do dzisiaj), że dzieli nas przepaść pomiędzy tym, co chcemy osiągnąć, dlaczego wybraliśmy się w takową podróż, czego od niej oczekujemy oraz jak spożytkujemy czas, który nam dano, oraz wspomniane wyżej pieniądze.

I nie mówię, że to mój sposób jest lepszy, bo jeśli ktoś ma łeb na karku, to cało potrafi wyjść z każdej sytuacji, ale jeśli mam wybierać pomiędzy takim sposobem kuszenia losu, który wybrał mój ziomek, a tym, który wybrałem ja, to chyba w mojej obecnej sytuacji pozostanę przy chlebie i pasztecie, abym resztę mógł wydać na wizy oraz inne opłaty związane z przemieszczaniem się z jednego kraju do drugiego.

Całą historię przedstawiłem na filmie, więc nie ma co streszczać jej tutaj. Dopowiem tylko, że pomoc potrzebującym, a pomoc głupcom, to nie to samo. Pomoc może dostać każdy, ale nie każdy potrafi z niej skorzystać. Tak samo, jak każdy pomocy może udzielić, ale nie każdy robi to w jednakowy sposób.

Ja, w rozmowie z ziomkiem, o którym mowa w filmie, postarałem się uświadomić mu, dlaczego ja, pomimo tego, że jesteśmy w tej samej sytuacji, mam pieniądze, a on ich nie ma. Często w przypływie chwili nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji naszych działań. Dlatego warto rozmawiać. I dlatego też ja postanowiłem pomóc koleżce w inny sposób – zrzucając na niego lawinę słów, których on raczej nie rozumiał, pomimo iż odpowiadał ciągle „ja to rozumiem, stary, nie musisz mi mówić”. Jak możesz rozumieć, skoro ku*wa ciągle popełniasz te same, głupie błędy?

Sprawa na początku zdenerwowała mnie strasznie, potem zaczęła bawić, a teraz na przemian – denerwuje i bawi. Bo jak można być takim ślepcem i ignorantem oraz jednocześnie jak można być takim ślepcem i ignorantem. Te same powody więc mnie denerwują, a zarazem bawią.

Nauka wyciągnięta z historii: jeśli poukładałeś sobie w głowie co i  jak chcesz robić, rób to. Jeśli osiągnięcie któregoś z twoich celów wymaga wegetacji przy pasztecie i bułce, rób to. Jeśli przez miesiąc, czy dwa, nie możesz pozwolić sobie na wyjście do pubu, bo zbierasz siano na nową gitarę, siedź w domu. Jeśli jutro rano chcesz przebiec 20km, a dziś wieczorem musisz położyć się wcześnie spać, kładź się wcześnie spać. I nie słuchaj ignorantów, którzy są niżej, nigdy nie będą tam, gdzie ty, ale mówią ci:

  • ta gitara jest za droga,
  • 20km to za dużo,
  • ty nawet jak masz kasę, to nie potrafisz się bawić,

Olej to. Rób swoje. To twój plan. Oni nie muszą w niego wierzyć. Ważny, abyś ty w niego wierzył.

Ciekawe.

Obczajcie teraz ten zabawny materiał, a jeśli czujecie, że chcecie coś powiedzieć, zachęcam do komentowania : )

LINK DO FILMU

Pozdrowionka z Wietnamu, grubaski!

Dodaj komentarz